Początki twórczości i doświadczenie wojny (1945–pocz. lat 50.)
Życie Stefana Knappa było nierozerwalnie związane ze sztuką, nie jest więc możliwe przedstawienie biogramu artysty bez – chociaż pobieżnego! – wspomnienia o jego działalności twórczej. Zatem niniejszy rozdział stanowić będzie telegraficzny skrót jego artystycznej drogi.
Latem 1945 roku Stefan Knapp wrócił do Wielkiej Brytanii i osiadł w Londynie. Zrealizował swoje największe marzenie z lat szkolnych i – jako pierwszy żołnierz lotnictwa – zdał egzamin wstępny i rozpoczął naukę w Central School of Art and Design. Jednocześnie studiował w Slade School of Fine Art. Z pierwszej uczelni zrezygnował po dwóch latach nauki, drugą ukończył w 1950 roku.
By móc uczęszczać na zajęcia, zmuszony był do wystąpienia o bezpłatny urlop z lotnictwa. Aby opłacić naukę, podejmował się różnego rodzaju dodatkowych zleceń: tworzył rysunki komercyjne, ilustracje prasowe, zajmował się liternictwem, malował na zamówienie portrety wojskowych, ich żon oraz rodzin. W drugim roku nauki udało mu się uzyskać rządowe stypendium dla byłych wojskowych, co w znacznym stopniu podreperowało jego skromny budżet.
Jak napisano wcześniej: wojna się skończyła. Jednak jej wspomnienie wciąż dręczyło byłego więźnia łagru, żołnierza i pilota. Nękały go wspomnienia traumatycznych wydarzeń i senne koszmary, z których budził się w nocy z krzykiem. Dręczyły go wizje złożone ze scen zapamiętanych z więzień, transportów, łagru, tułaczki. Nie dawało mu spokoju poczucie winy wobec tych, którym nie udało się przetrwać wojny. Jeszcze podczas służby w RAF Knapp przyznał: „Na tym etapie żaden z nas nie był jeszcze tak do końca przekonany, że ma prawo żyć – życie było raczej rodzajem jałmużny, którą należy przyjmować pokornie i z wdzięcznością.”
Na przestrzeni lat stworzył serię obrazów będących odbiciem doświadczeń zarówno jego samego, jak i milionów innych, których udziałem był podobny los. Pierwsze z nich powstały tuż po wojnie, jeszcze w 1945 roku. W “Kwadratowym słońcu” wspominał o nich: „Zacząłem malować obrazy grozy. Malowałem ich mnóstwo: wynędzniałe oblicza głodujących, dziecko skubiące trupa. Nie miałem ochoty malować tych scen, a jeszcze mniej świadomie dążyłem do pozbycia się w ten sposób przeszłości. Coś we mnie wzbierało i kazało malować właśnie tak. […] Były to bardzo niedobre obrazy.”

W tych ekspresyjnych przedstawieniach najważniejszą rolę pełniła linia i intensywny kolor jako wiodące środki wyrazu. Obrazy traktują o rozłące, poszukiwaniach matki i dziecka, głodzie, desperacji, rozpaczy, szaleństwie i odczłowieczeniu. Jedna z prac – “Jedzący” – zaprezentowana została już w grudniu 1945 roku podczas wystawy grupy The Hampstead Artists Council w Studio House w Londynie.
Wszystkie prace z tzw. “Syberyjskiego Koszmaru” lub “Cyklu Syberyjskiego” zostały wystawione podczas jednej wystawy – pierwszej solowej ekspozycji Stefana Knappa w Londynie, w Jabe Gallery w 1947 roku. Na okładce broszury widniał jeden z obrazów – przedstawiający dwie okryte całunami postacie – Zaduma. Poniżej znajdował się tytuł wystawy: “Oils and Drawings (Siberia) by F/L Stefan Knapp”. Wewnątrz zamieszczono tytuły prac ułożone według techniki wykonania. Wzdłuż prawych krawędzi stron dziewiętnaście razy powtórzono słowo „Siberia”. To przerażające, ale Stefan Knapp naprawdę do końca życia nie wiedział, gdzie był więziony. Choć, w rzeczywistości, nie miało to wpływu na wydźwięk powstałych prac.
Wystawa prezentowała blisko 40 prac. Były to rysunki o tytułach: “Earth to Earth”, “Reviving Flames”, “Nudes”, “Mercy Plea”, “Mistaken”, “Black Despair”, “Vale of Tears”, “Child”, “Greed”, “Profits”, “Spiral of Misery”, “Quadruped”, “Escapist” oraz obrazy olejne: “The Moles”, “Young Cannibal”, “Water – Water”, “Ravenous”, “Stub”, “The Wheelbarrow”, “Repletion”, “Garbage”, “Wind of Circumstance”, “Samaritan”, “Residue”, “Hope Minus”, “Why?”, “Last Crumb”, “Shadows on the Snow”, “Brooding”, “My Bedfellows”, “Barbed Wire”, “Warmth”, “Profile”, “Mirage”, “Extremity”, “S.K.B.”, “Model”, “Sailor”, “Portrait” i – jedyny zatytułowany po polsku – “Pies mi mordę lizał”.
Właściciel galerii udzielił Knappowi przestrzeni ekspozycyjnej na cały miesiąc za darmo. Stanisławie Kuszelewskiej, autorce felietonu “Artyści mówią prawdę”, powiedział, że teraz, dzięki temu, Stefan Knapp powróci do światła.
Nie każdy był tak wyrozumiały. W Wielkiej Brytanii wiedziano, ale milczano o rosyjskich zbrodniach wobec represjonowanych w czasie wojny. Najwyższym priorytetem było utrzymanie kruchego powojennego porządku. Takie stanowisko władz przekładało się po części na opinię społeczną i skutkowało powstawaniem takich wzmianek prasowych, jak ta: „W małej londyńskiej galerii Jabe odbywa się wystawa obrazów młodego polskiego lotnika. Jego prace stawiają mocne oskarżenie: Rosjanie mieli źle traktować Polaków deportowanych na początku wojny do pracy w Związku Radzieckim. Autorem obrazów jest Stefan Knapp, który sam był jednym z deportowanych. Po zwolnieniu został pilotem myśliwskim, a później odznaczono go najwyższym polskim orderem za odwagę w walkach na Bliskim Wschodzie i we Włoszech. Oskarżenia, bardzo poważne, wyrażone są w samych obrazach, przedstawiających życie w obozie pracy w Rosji. Czy są one prawdziwe, czy nie – trudno rozstrzygnąć. Wystawa ma jednak jeden cel: by świat się o nich dowiedział i mógł się z nimi zmierzyć.”
Również Stefan wspominał w Kwadratowym słońcu: „Jeszcze kilka długich tygodni płynęliśmy zygzakiem, aż w pewien mglisty, deszczowy dzień przybyliśmy do Glasgow […] Przyjechała nawet BBC. Cała impreza była jednak jakaś podejrzana. Przede wszystkim zabroniono nam wspominać o ZSRR. Mieliśmy w ogóle nie mówić o swoich tam przeżyciach, wszystko jedno, dobrych czy złych. Rozkaz był jednoznaczny.”
Tymczasem Stefan coraz bardziej oddawał się pracy twórczej, wciąż próbując nowych metod. Końcem lat 40. XX wieku jego niezwykle kreatywny umysł niemal całkowicie zaprzątnęło poszukiwanie i dopatrywanie się znanych kształtów w konarach i korzeniach drzew. Przemierzał Londyn, jego parki i ogrody, i wypatrywał niecodziennych, naturalnie powstałych form. Nazywał je „okazami”, a najciekawsze z nich zabierał do swojej pracowni w Chiswick, gdzie – po zdjęciu kory – polerował i zabezpieczał powierzchnię drewna, czyniąc jak najmniejszą ingerencję w naturalną strukturę obiektu. Nie nazywał ich rzeźbami. Stanowiły dla niego wspaniały trening wyobraźni i do podobnej „aktywności” chciał nakłonić widza patrzącego na „okaz”. Martwy przedmiot dzięki interpretacji artysty zyskiwał życie jako samorodne dzieło sztuki, był interpretowany na nowo. Organiczne formy z tego czasu pobrzmiewają w kolejnych latach w jego rzeźbiarskich realizacjach.
W 1948 roku The London Gallery LTD. zaprezentowała wystawę tych tworów zatytułowaną Selection of trees. Natural objects interpreted by Stefan Knapp. Wewnątrz broszury znajdował się tekst autorstwa Victora Musgrave’a, czołowego marszanda Londynu lat 50. XX wieku, późniejszego założyciela Outsider Art Archive. Musgrave pisał o Knappie: „Na przestrzeni dziejów sztuki umysł ludzki nieustannie fascynowało tajemnicze pokrewieństwo drzew, gór, rzek i chmur z jego własną walką o samowyrażenie. W twórczości Stefana Knappa uniwersalność natury objawia się z jasnowidzącą przenikliwością, która nie zdziwiłaby ani Bracellego, ani Boscha, ani Arcimbolda.”
Stefan na jednym z egzemplarzy broszury umieścił odręczną dedykację: „Kochanej mojej Matuli, jej syn Stefan. 26.4.1948 – i wysłał ją do Biłgoraja.”
Przełom artystyczny i międzynarodowy sukces (1953–lata 60.)
Poszukiwania własnej drogi trwały. Z początkiem lat 50. XX wieku Stefan Knapp odizolował się na ponad rok w swojej nowej pracowni w Chelsea, by pracując nad swoją sztuką odnaleźć kierunek i sprecyzować twórczość. Już wtedy miał w swoim dorobku kilka sprzedanych wynalazków, co zabezpieczyło go finansowo. Zgromadził zapasy, właściwie nie wychodził ze studia, nie golił się i przez 18 miesięcy żył głównie fasolą z puszki i pracą. Tworzył setki rysunków opisowych i szkiców obrazów, próbując dotrzeć do sedna podejmowanego tematu. Malował i niszczył dziesiątki obrazów.
Jego celem było wyizolowanie idei z obiektu, który chciał przedstawić. Próbował wydobyć samą istotę przedmiotu i odtworzyć ją w plastycznej formie. Knapp twierdził bowiem, że wszystko, co żyje, da się sprowadzić do dwóch podstawowych elementów: kręgosłupa ze szczytem i podstawą, stanowiącego o charakterze i ruchu, oraz nałożonej na ten kręgosłup tkanki, tworzącej formę. Nie chodziło mu jednak o eksperyment z formą mający na celu jej syntezę, ale o dotarcie do najbardziej podstawowego znaczenia tej formy i nauczenie się właściwego umieszczania jej w przestrzeni.
Według Knappa to właśnie od kontekstu i właściwych relacji pomiędzy obiektami, ale też między obiektami i ich odbiorcami, wszystko zależało. Jako przykład artysta podawał przypadek drzewa, które może być ozdobą i dać cień albo zostać zniszczone w ogniu, który daje ciepło. Podawał też przykład psa, który w czasie pokoju był przyjacielem, a w czasie wojny stanowił dla niego źródło pożywienia.
W Kwadratowym słońcu pisał: „W każdej dziedzinie wiem więcej o tym, co ogólne, niż o tym, co szczegółowe; więcej o cechach wspólnych niż o różnicach. Więcej wiem o drzewie niż o rosyjskim świerku czy włoskiej sośnie. […] Człowiek, Drzewo i Rzeka to abstrakcja. To symbole […].”
Jednym z takich symboli w twórczości Stefana Knappa stała się hybryda „homo-piscus” – połączenie człowieka i ryby, w rozumieniu artysty ostateczny symbol życia.
Przełom nastąpił w 1953 roku. Stefan Knapp poczuł, że stworzył coś, co należy wyłącznie do niego, i że stał się aktywnym uczestnikiem kreacji otaczającego go świata. W tym poczuciu „powrócił” do życia – a raczej rozpoczął je na nowo. Wszystko, co działo się wcześniej, było wynikiem działań sił od niego niezależnych oraz ludzi, od których sam był zależny. Teraz czuł, że przyszłość leży wyłącznie w jego rękach.
Po okresie izolacji, prób i błędów Stefan odkrył swój sposób artystycznego wyrazu. Odnajdywanie wewnętrznych znaczeń obiektów wywodzących się z natury stało się dla niego podstawowym punktem wyjścia dla sztuki. Prace powstałe w tym czasie zdają się przedstawiać świat nie odtworzony, lecz zrekonstruowany przez artystę na podstawie jego wewnętrznego „manifestu”.
Wybrane dzieła z tego okresu zaprezentowano na solowej wystawie Stefana Knappa w londyńskiej Hanover Gallery, od 9 marca do 9 kwietnia 1954 roku. Ekspozycja okazała się wielkim sukcesem – nie tylko sprzedano prace, ale też podpisano umowy na kolejne wystawy, m.in. w Tooth Gallery w Londynie oraz pierwszą ekspozycję Knappa w Stanach Zjednoczonych, w Pierre Matisse Gallery w Nowym Jorku.
Obrazy wystawione w Hanover Gallery wzbudziły zainteresowanie Geralda Chalmersa Bentalla, właściciela prywatnej sieci handlowej Bentalls działającej w Wielkiej Brytanii. Zlecił on Stefanowi stworzenie obrazu, który miał stać się dekoracją hallu domu handlowego w Kingston w Londynie.
Knapp wykonał ponad dwunastometrowej wysokości obraz olejny na płótnie zatytułowany “Image of Kingston”. Pracował nad nim przez miesiąc, po 16 godzin dziennie, korzystając z użyczonego od Bentallów kortu tenisowego.
Obiekty prezentowane w Hanover Gallery przykuły też uwagę architekta Denisa Lasduna, odpowiedzialnego za projekt Hallfield Primary School w Paddington. Szkołę wybudowano w latach 1953–1955 jako część osiedla Hallfield Estate, a Stefan Knapp został poproszony o wykonanie dekoracji hallu. Powstał niezwykle barwny obraz na płótnie o wymiarach (w przybliżeniu) 4,5 × 2,5 m, przedstawiający postacie ludzkie w towarzystwie stworzeń przypominających psy, niosące olbrzymią rybę.
Mając na uwadze, że tworzy dzieło, które oglądać będą dzieci, Knapp zadecydował o zawieszeniu pracy jak najniżej, niemal na poziomie gruntu, tak by mali odbiorcy traktowali je jak element swojego otoczenia. Niestety, dziecięce dłonie dotykające płótna powodowały niezamierzone szkody i niszczenie wizerunku. Należało znaleźć metodę pozwalającą na zachowanie prac jak najdłużej w jak najlepszej kondycji, bez względu na sposób i miejsce ekspozycji.
Czasem przypadek może zadecydować o całej przyszłości. Istnieją trzy wersje wydarzenia, które miało doprowadzić Stefana Knappa do rozpoczęcia eksperymentów z emalią, medium, w którym stworzył swoje najbardziej znane dzieła.
Pierwsza mówi, że pewnego dnia około połowy lat 50. XX wieku. Stefan miał udać się na randkę z dziewczyną, która miała przy sobie emaliowaną, zabytkową broszę z Limoges. Knapp miał odpiąć broszę, by lepiej jej się przyjrzeć, ale upuścił cacko na ziemię, a zdobiąca je emalia rozbiła się. Spanikowany postanowił pokryć koszt naprawy, jednak żaden z lokalnych jubilerów nie podjął się tej pracy. Artysta poprosił więc o możliwość skorzystania z pracowni i pieca w Royal College of Art i rozpoczął eksperymenty na próbkach emalii. W ciągu dwóch dni udało mu się naprawić broszę tak, że na jej powierzchni nie pozostał żaden ślad po uszkodzeniu. Ozdoba została później rzekomo sprzedana przez rodzinę dziewczyny za kwotę 28 000 funtów i nikt nigdy nie dowiedział się, że kiedykolwiek uległa zniszczeniu.
Druga wersja mówi o wypożyczeniu obrazu dekorowanego emalią przez jego córkę od jednego z londyńskich kolekcjonerów na początku lat 50. XX wieku. Stefan miał go przypadkiem uszkodzić. Tę wersję można jednak od razu wykluczyć – najstarsza córka Stefana Knappa przyszła na świat w 1952 roku. Kilkuletnie dziewczynki nie wypożyczają dzieł od marszandów.
Najbardziej prawdopodobna jest trzecia opowieść – w 1955 roku Stefan uszkodził emalię z Limoges należącą do jego przyjaciela. Naprawił ją w piecu znajdującym się w pracowni jednej z londyńskich uczelni artystycznych.
Emalia zafascynowała Stefana Knappa. Dawała możliwość zachowania żywych barw, była trwała i odporna na warunki atmosferyczne. W ten sposób rozpoczął się nowy etap jego twórczości.
Niedługo po tych wydarzeniach Stefan Knapp nagrał na taśmę swoją wojenną opowieść, która w 1956 roku została wydana przez Museum Press w Londynie w formie książki zatytułowanej “The Square Sun”. W tym samym roku miała miejsce jego duża wystawa w Pierre Matisse Gallery w Nowym Jorku podczas której zaprezentował pierwsze emaliowane obrazy i rzeźby z brązu. Ta wystawa otworzyła przed nim drogę do dalszych sukcesów.
Stefan pozostawał w kontakcie z Pierrem, synem Henriego Matisse, jeszcze po zakończeniu wystawy. To właśnie jemu w liście z 11 kwietnia 1958 roku po powrocie z Meksyku napisał: „I left for London directly as a result of a cable from my mother from Poland, who is visiting me for the first time since 1939.”
Wróćmy do emalii.
Stefan Knapp pierwotnie pracował z emalią kładzioną na miedzi, wykorzystując technikę cloisonné, czyli emalii komórkowej – jednej z najstarszych znanych metod. Polegała ona na tworzeniu rysunku przy pomocy cienkich blaszek przymocowanych do powierzchni metalu, a następnie wypełnianiu ich emalią jubilerską. W ten sposób powstawały abstrakcyjne, intensywnie kolorowe reliefy, w których wciąż obecny był jego charakterystyczny, symboliczny język form. Równolegle artysta poszukiwał sposobu na połączenie malarstwa, rzeźby i emalii, by nadać swojej twórczości jednolity charakter. Fascynowało go tworzenie form organicznych, inspirowanych korzeniami, gałęziami czy naroślami drzew – motywami, które wcześniej wykorzystywał w pracy artystycznej.
Knapp coraz wyraźniej dążył do monumentalnej skali. Chciał, by sztuka wychodziła poza przestrzeń galerii i stawała się częścią otaczającej architektury. Uważał, że dzieła sztuki nie powinny pełnić funkcji politycznych czy społecznych, lecz być elementem codzienności – dostępnym dla wszystkich. Marzył, by jego prace zdobiły budynki, stanowiąc tło dla życia zwykłych ludzi. Jednak szybko okazało się, że miedź, z którą pracował dotychczas, jest materiałem zbyt miękkim: pod ciężarem emalii duże płyty wyginały się i traciły stabilność. Rozwiązaniem okazało się zastosowanie stali.
Proces tworzenia emaliowanego elementu był złożony. Stalowe panele poddawano oczyszczaniu, trawieniu w kwasach i kąpieli w roztworze niklu, a następnie pokrywano warstwą porcelanowego gruntu. Na tak przygotowaną powierzchnię Knapp nakładał kolejne warstwy emalii, z których każda wypalana była osobno w temperaturze około 800–850°C w zaprojektowanym przez Stefana, ogromnym piecu.
Z końcem lat 50. XX wieku zmieniła się metoda pracy Knappa z kolorem i plamą. Zamiast precyzyjnie wypełniać pola, zaczął wylewać emalię bezpośrednio na podłoże, pozwalając barwom swobodnie się rozlewać i kontrastować. Powstałe w ten sposób plamy tworzyły dynamiczne, abstrakcyjne kompozycje, w których z pozornego chaosu wyłaniały się kształty przypominające mapy czy pejzaże. Nietrudno w nich dostrzec echo krajobrazów oglądanych z wysokości podczas lotów w czasie służby w RAF – obrazów, które na zawsze pozostały w jego pamięci. Motyw widoku z pokładu samolotu jak echo powracał w jego twórczości pod postacią syntetycznych form i abstrakcyjnych plam, w których można było rozpoznać miasta, wsie, pola, lasy i jeziora widziane z góry. Doświadczenie wojny wywarło na artyście głębokie piętno i w pewien sposób wyznaczyło początek jego artystycznej drogi: „Latanie nauczyło mnie jeszcze jednej rzeczy. Granice są fikcją. Z wysokości 40 tysięcy stóp świat stanowi jedną całość. […] Jakie to głupie i małostkowe próbować rozbić okruch granitu, nakreślić linię na wartkim nurcie rzeki, uchwycić w garść jeden promień słońca i wołać – to mój!”
W 1958 roku Stefan Knapp otrzymał jedno z pierwszych wielkich zamówień na emaliowane murale – miał wykonać 17 paneli, każdy o powierzchni 10 metrów kwadratowych, przeznaczonych do ozdobienia głównego wejścia nowego terminalu nr 3 londyńskiego lotniska Heathrow. Artysta zamierzał ukazać w nich ruch materii – zarówno kosmicznej, jak i tej stworzonej przez człowieka. Podczas otwarcia podkreślał, że spoglądając w niebo, dostrzega w nim coś więcej niż tylko przestrzeń wypełnioną chmurami czy nocną ciemność rozjaśnioną gwiazdami. Jego wyobraźnia wykreowała wizję pełną barwnych kształtów, która miała przynieść mu duchowe spełnienie. Tą wizją Knapp pragnął dzielić się z tysiącami pasażerów, którzy przez kolejne lata przekraczali progi Heathrow.
Renoma artysty szybko rosła, a wraz z nią liczba prestiżowych zleceń. W 1959 roku Knapp stworzył emaliowaną kompozycję dla firmy Seagram, przeznaczoną do nowo wybudowanego wieżowca zaprojektowanego przez Ludwiga Miesa van der Rohe. Początkowo praca została pokazana w ambasadzie amerykańskiej w Londynie, a następnie umieszczona w lobby nowojorskiego biurowca obok dzieł Pabla Picassa i Joana Miró.
Nowe kierunki twórcze i powroty do Polski (lata 60.–70.)
Najbardziej spektakularnym przedsięwzięciem Knappa pozostał jednak monumentalny mural wykonany w 1960 roku na zamówienie George’a Farkasa, prezesa Alexander’s Corporation. Na ścianie domu towarowego sieci Alexander’s w Paramus (New Jersey) artysta umieścił abstrakcyjną kompozycję mierzącą około 60 metrów długości i 15 metrów wysokości. Do realizacji użyto 280 stalowych paneli o łącznej wadze 250 ton. Praca nad dziełem wymagała specjalnych warunków – Stefan otrzymał zgodę na wykorzystanie hangaru lotniczego w Drayton, gdzie rozkładał kolejne fragmenty muralu na kozłach, a postęp obserwował wspinając się na dźwigary konstrukcji.

Mimo pozornego chaosu monumentalna kompozycja powstawała według precyzyjnie opracowanego projektu. Knapp nakładał kolejne warstwy barwy, wylewając emalię łyżką, a by móc poruszać się po powierzchni dzieła, skonstruował specjalne, zabezpieczone narty. Ten nietypowy sposób pracy wywołał ogromne zainteresowanie mediów i stał się sensacją międzynarodową.
Zadowolony z efektu George Farkas złożył u Knappa kolejne zamówienie – tym razem na relief. Nie wiedział jednak, że jego syn powierzył podobne zlecenie Salvadorowi Dalí. Hiszpański artysta, zdając sobie sprawę, że nie zdoła przygotować dzieła odpornego na ekspozycję zewnętrzną, zaproponował, aby projekt zrealizował Knapp. Ten jednak odmówił. W rezultacie Farkas zrekompensował Dalí utratę zlecenia, a Knapp w 1967 roku ukończył relief składający się z kwadratowych paneli ozdobionych cylindrycznymi półsferami – pracę, która stała się zapowiedzią nowego kierunku w jego sztuce.
Na prośbę rodziny Farkasów artysta stworzył jeszcze cztery monumentalne panneau – w New Jersey, na Manhattanie, w White Plains i Valley Stream. Ostatnia z realizacji składała się aż z 450 paneli, a jej pełną skalę można było objąć wzrokiem jedynie z pokładu helikoptera, gdy leżała rozłożona na łąkach Surrey.
W 1962 roku Stefan Knapp po raz pierwszy po wojnie przyjechał do Polski, by zaprezentować swoją sztukę na wystawie zorganizowanej w warszawskiej Galerii Sztuki Związku Polskich Artystów Plastyków. Na ekspozycji trwającej od 19 listopada do 1 grudnia 1962 roku pokazano piętnaście jego emalii i pięć obrazów olejnych. Miał już wtedy znaczący dorobek w postaci siedemnastu wystaw indywidualnych w Wielkiej Brytanii, Stanach Zjednoczonych, Wenezueli, Niemczech i Argentynie. Jego prace znajdowały się w kolekcjach dziewięciu znanych muzeów: Museo Nacional de Bellas Artes, Suomen kansallismuseo w Helsinkach, Museo de Bellas Artes w Caracas, Dallas Museum of Art, Victoria and Albert Museum w Londynie, Museo de Arte Moderno w Buenos Aires, Stedelijk Museum Amsterdam i The Museum of Modern Art w Nowym Jorku.
Biogram artysty w broszurze wydrukowanej do jego pierwszej wystawy w ojczyźnie w latach 60. XX wieku jest niezwykle lakoniczny: „Urodzony w Polsce w 1921 r. Pilot RAF-u w latach 1942–45. Studia: Slade University – Londyn”. Jak gdyby nic się nie stało.
W tym samym roku Knapp zakupił apartament w Le Lavandou na Lazurowym Wybrzeżu. Niedługo później powstała tam także jego „sezonowa pracownia” w pobliskim La Mole, gdzie artysta eksperymentował z malarstwem akrylowym. Suchy, śródziemnomorski klimat sprzyjał temu medium znacznie bardziej niż wilgotne powietrze Anglii, dzięki czemu powstała cała seria obrazów utrzymanych w nowej stylistyce.
Niedługo później Knapp zdecydował się na kolejną zmianę – kupił dwa niewielkie domki w Sandhills i opuścił londyńskie studio w 4 Kings House przy Kings Road. Warto nadmienić, że w 1965 roku Stefan chwilowo dzielił tę przestrzeń z innym polskim artystą – Wojciechem Fangorem, pracującym na co dzień jako nauczyciel malarstwa w Bath Academy of Art w Corsham. Kilka dni w tygodniu Fangor malował w londyńskim studiu Stefana. Obrazy z tego okresu oznaczał literą „E” (England), a kilka z nich podarował Knappowi w prezencie.
Stefan Knapp przeniósł się do Sandhills w Surrey gdzie kupił XIX posiadłość należącą w latach 1888-1948 do wiktoriańskiego artysty Walforda Grahama Robertsona, a wcześniej związane z akwarelistką Helen Allingham (1848–1926). Ucieczka z głośnego Londynu przyniosła mu więcej spokoju i przestrzeni do twórczej pracy. To właśnie tam rozpoczął poszukiwania nowej formy wyrazu, odchodząc stopniowo od gwałtownych, kontrastowych kompozycji na rzecz dzieł spokojniejszych, wręcz onirycznych. W jego obrazach pojawiły się formy zawieszone w przestrzeni, łagodnie przenikające się barwy, a całość nabierała kontemplacyjnego charakteru. Zmieniała się też technologia wykonywania prac. Inspiracją stały się eksperymenty z plastikiem, który – poddany działaniu gorącego powietrza – pozwalał tworzyć fantazyjne, organiczne kształty. Artysta zaczął nazywać je „organicznymi rzeźbami”. W przeciwieństwie do wcześniejszych „okazów” czerpanych z natury, tutaj kształt i znaczenie tworu w pełni zależały od niego. Te przypominające kosmiczną faunę i florę formy odlano w 1966 roku aluminium. Jedenaście takich prac zaprezentowano w 1968 roku na wystawie w monachijskiej Galerie Günter Franke, co otworzyło kolejny rozdział w artystycznej drodze Knappa.
Stefan Knapp od końca lat 60. XX wieku dążył do coraz większej dyscypliny w sztuce – zarówno w malarstwie, jak i w rzeźbie. Po etapach poszukiwań i gwałtownej ekspresji poczuł potrzebę uporządkowania form. Znalazła ona wyraz w monumentalnych realizacjach dla nowej auli Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu oraz w projekcie dla atrium olsztyńskiego Planetarium, dziś siedziby BWA Olsztyn.
W 1971 roku artysta wziął udział w Sympozjum Kopernikowskim w Olsztynie, zorganizowanym z okazji pięćsetnej rocznicy urodzin astronoma, i zaproponował wówczas stworzenie panneau w obu miastach. Efekty tych prac, ukończone odpowiednio w 1972 i 1974 roku, koncentrowały się na motywach kosmicznych. W toruńskiej realizacji znalazł się dodatkowo wizerunek Mikołaja Kopernika, wpisany w tarczę zegara. Podobne przedstawienia pojawiły się w foyer uczelnianej auli, a także w Biłgoraju, gdzie trafiły do miejscowego muzeum, a następnie w 1979 roku do liceum im. ONZ.

W dniach 30 października – 17 listopada 1974 roku odbyła się druga i ostatnia za jego życia wystawa Stefana Knappa w Polsce. Ekspozycję w warszawskiej Zachęcie zorganizowało Ministerstwo Kultury i Sztuki przy wsparciu finansowym British Council i samego artysty. Ze studia w Sandhills sprowadzono aż 73 dzieła – obrazy akrylowe, emalie na stali i rzeźby. Ponadto zaprezentowano wełniane tapiserie, których tkanie Stefan zlecił w Polsce. Plakat wystawy zaprojektował polski grafik Zenon Januszewski.
Stefan Knapp kilkakrotnie podejmował próby przeniesienia swojej sztuki na polski grunt i zaistnienia w polskim środowisku artystycznym. Oprócz wspomnianych już wystaw i realizacji dla Torunia i Olsztyna Knapp zaprojektował, zrealizował i przekazał do powstającego warszawskiego metra trzy emalie. Dekoracyjne płyty dla stacji Wilanowska Knapp przekazał jeszcze w 1987 roku. Są to dwie prostokątne emalie w duchu geometrycznej abstrakcji, umieszczone naprzeciw siebie ponad windami, pomiędzy torami a schodami prowadzącymi na stację.
Tego samego roku Stefan Knapp usiłował zainteresować techniką emalii władze krakowskiej Akademii Górniczo-Hutniczej. Chciał doprowadzić do współpracy środowiska artystycznego z Akademią, która w rezultacie miała skutkować powstawaniem emaliowanych dekoracji architektonicznych na terenie Polski. 12 czerwca 1987 roku wyznaczono nawet Zespół Wydziału Inżynierii Materiałowej i Ceramiki AGH, reprezentujący uczelnię w rozmowie z artystą. Należeli do niego prof. dr hab. inż. Leszek Stoch – Dziekan Wydziału, prof. dr hab. inż. Andrzej Kielski – Kierownik Zakładu Ceramiki Ogólnej, doc. dr inż. Marian Kordek – Kierownik Zakładu Ceramiki Szlachetnej oraz doc. dr inż. Władysław Bugajski – Kierownik Zakładu Emalii. Rozmowy nie przyniosły jednak pożądanego przez Stefana rezultatu.
Drugą z prac, jaka znalazła się w warszawskim metrze, jest kompozycja Bitwa o Anglię, ukończona przez artystę niedługo przed śmiercią w 1996 roku. Została zainstalowana przy wejściu na stację dopiero w 1998 roku.
Dojrzałość artystyczna, pamięć i projekty publiczne (lata 80.–90.)
Lata 80. XX wieku to w twórczości Stefana Knappa czas onirycznych kompozycji łączących geometryczne akty z nastrojowymi pejzażami, określanymi później przez jego żonę Cathy mianem „symbolicznych”. Obrazy te powstawały etapami – Knapp nakładał na płótno kolejne, niemal przezroczyste warstwy farby, budując świetliste tła o miękko przenikających się barwach. Kolor pozostał dla niego centralnym środkiem wyrazu, lecz nabrał nowej dyscypliny – podporządkowanej konstrukcji dzieła i pozbawionej przypadkowości.
W tym duchu powstał „Krzyż watykański”, zrealizowany w 1983 roku na zamówienie organizacji charytatywnej The Woodard Corporation jako dar dla Jana Pawła II. Stefan Knapp przekazał dzieło osobiście, a obraz został włączony do prywatnej kolekcji papieża. Motyw krzyża, obok form sferycznych, wielokrotnie powracał w jego twórczości – w późniejszych latach stworzył podobne realizacje m.in. dla Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego oraz dla parafii św. Jerzego w Biłgoraju.
W sierpniu 1939 roku Biłgoraj liczył około 8270 mieszkańców, z czego 5010 stanowili Żydzi. Stefan dorastał w towarzystwie żydowskich rówieśników. Jego matka przyjaźniła się z ojcem przyszłego noblisty Isaaca Bashevisa Singera, który – podobnie jak oni – pochodził z Biłgoraja. Knappa od dziecka fascynował miejscowy kirkut i symbole umieszczane na macewach. Wiadomość o zniszczeniu cmentarza przez nazistów i wykorzystaniu płyt nagrobnych do brukowania podwórek, m.in. przy ulicy Kościuszki, wstrząsnęła nim. Julia Knapp wielokrotnie skarżyła się synowi, że „macewy parzą jej stopy”. Przez lata żyła z poczuciem winy, ponieważ codziennie deptała nagrobki.
W 1987 roku Stefan Knapp poznał w Londynie Franka Dobię Żyda pochodzącego z Golubia-Dobrzynia, który przetrwał Holokaust i został wyzwolony z obozu Buchenwald. Po wojnie Dobia zamieszkał w Australii i skupił się na gromadzeniu oraz tłumaczeniu materiałów dokumentujących historię Zagłady. Knapp opowiedział mu historię biłgorajskiego kirkutu, a Dobia zaangażował się w pomoc przy częściowej renowacji cmentarza. Dzięki wysiłkom Stefana Knappa, Franka Dobii oraz Abrama Schera w 1989 roku nagrobki powróciły na swoje miejsce.
Rok później Knapp zaprojektował pomnik ku czci ofiar Zagłady, ustawiony na hrubieszowskim kirkucie. Monument został ufundowany przez Abrama Schera.
Scher i Knapp poznali się w Monachium w 1967 roku, już jako dojrzali mężczyźni. Wspomnienia wojennych doświadczeń, które ich łączyły, sprawiły, że narodziła się między nimi niezwykle mocna przyjaźń. Scher urodził się w Hrubieszowie, a więc również na wschodzie kraju, i dorastał w podobnych realiach co Stefan. Po wojnie wyjechał do Monachium, gdzie założył przedsiębiorstwo w branży tekstylnej. Jego syn wspominał: „Ojciec i Stefan, gdy się spotykali, mówili po polsku, co było frustrujące dla reszty towarzystwa, ale im sprawiało wyraźną przyjemność. Albo po prostu milczeli, patrząc w ogień”. Knapp i Scher pozostawali w ścisłym kontakcie aż do śmierci Stefana.
Wydarzenia związane z renowacją biłgorajskiego cmentarza i powstaniem pomnika w Hrubieszowie zainspirowały Knappa do stworzenia serii dziesięciu obrazów przedstawiających macewy ozdobione różnymi symbolami charakterystycznymi dla żydowskiej sztuki sepulkralnej. Artysta długo przygotowywał się do wykonania tych prac. Wśród pamiątek zachowanych w rodzinnym archiwum znajdują się strony z modlitewników, modlitewnik na Rosz Haszana wydany w 1943 roku w Nowym Jorku oraz tabele z hebrajskim alfabetem z The Universal Jewish Encyclopedia – wszystkie pokryte notatkami i zaznaczeniami wykonanymi przez Stefana.
Pod koniec lat 90. XX wieku Frank Dobia przekazał serię Macewy do Melbourne Holocaust Museum.
W 1986 roku Stefan Knapp wykonał emaliowane panneau, które ozdobiło front londyńskiej Grabowski Gallery. Jego 114-panelowa kompozycja, inspirowana światem wina i procesem winifikacji, doskonale korespondowała z charakterem galerii, która poza wydarzeniami artystycznymi prowadziła ekskluzywną restaurację. Pasja do dobrego wina towarzyszyła Knappowi również prywatnie. Organizował wystawy swojej sztuki w winiarniach na południu Francji, m.in. w Vignelaure i Château La Jaubertie, a jego obrazy trafiały na etykiety butelek.
Nie był to jedyny sposób komercyjnego wykorzystania dzieł Stefana Knappa. Jego obrazy pojawiły się również na okładkach płyt: “Experiments with Ice” z 1981 roku (perkusistą był jego syn Robin), “The Best of Alan Parsons Project” z 1987 oraz Tony Banks “Seven – a suite for orchestra” z 2004 roku, “SIX Pieces for Orchestra” z 2012 roku i “Five” z 2018.
W latach 90. XX wieku Stefan Knapp w swojej sztuce dążył do odnalezienia sposobu na połączenie malarstwa, emalii i rzeźby w jedną spójną całość. Efektem tych eksperymentów były monumentalne obeliski i piramidy z emaliowanych płyt. Ostatnia plenerowa wystawa Knappa odbyła się w 1994 roku w Méru we Francji i była podsumowaniem jego ostatnich lat artystycznych poszukiwań.
Dlaczego tworzył właśnie taką sztukę? Jego syn, Robin Knapp, mówi: „Stefan mawiał: „Gdybym mógł wyjaśnić swoje obrazy słowami, nie musiałbym malować”. I to najlepiej oddaje jego podejście do sztuki. Tworzenie było dla niego wewnętrzną koniecznością, instynktem – napędzała go pasja do nowych pomysłów, technik i eksperymentów. Jego dzieła trudno zaszufladkować, bo zawsze szukał dalej.” (oryginał: What Stefan liked to say was “If I could explain my pictures with words, I wouldn’t have to paint” And I am inclined to agree. For him it was a visceral need to create, to explore and to experiment. One of his driving forces was his enthusiasm for new ideas, new techniques. To try and categorise his work would be difficult.)
Zakończenie
Stefan Knapp żył życiem, jak gdyby przeznaczonym dla kilku ludzi. Biłgorajski chłopiec, lwowski uczeń, więzień łagru, żołnierz formującego się Wojska Polskiego, pilot myśliwca w strukturach RAF, cel ostrzału i sprawca śmierci, student sztuki, naznaczony wojną artysta, człowiek nękany traumą, a w końcu wyzwalający się z niej, pragnący nieść światu kolor i sztukę.
Na przestrzeni lat Stefan był zaangażowany w kilka związków. Z pierwszą partnerką miał córkę Stephanie, która przyszła na świat w pierwszych latach 50. XX wieku. Matką kolejnego dziecka była nowozelandzka studentka sztuki, zatrudniona jako asystentka artysty w jego pracowni. Owocem krótkotrwałego romansu była córka Stephanie, urodzona w połowie lat 50. XX wieku, którą matka zabrała z Londynu do Nowej Zelandii. Mniej więcej w tym samym czasie Knapp związał się z Yvonne Robinson, pracującą w Hanover Gallery, gdzie wystawiał swoje prace. Owocem ich krótkotrwałego związku był syn Robin. Ostatnią żoną Stefana była Cathy Evans Knapp, z którą związał się w latach 70. XX wieku. Prowadzi ona w Walii galerię Mid Wales Arts Centre, gromadzącą największą kolekcję jego prac, stanowiącą jednocześnie najobszerniejsze archiwum pamiątek po artyście. Cathy i Stefan mieli dwóch synów – Rory’ego Knappa i Ivana Knappa, urodzonych pod koniec lat 80. XX wieku.
Stefan Knapp otrzymał Krzyż Srebrny Orderu Wojennego Virtuti Militari (nr 11476), dwukrotnie został odznaczony Krzyżem Walecznych, dwukrotnie Medalem Lotniczym oraz Polowym Znakiem Pilota (nr 1798). W 1970 roku uhonorowano go członkostwem Churchill Fellowship.
Podkreślał swoją polskość. Mimo wielu lat spędzonych w Wielkiej Brytanii do końca życia zachował polski akcent. Syn Robin wspomina, że w ojcu na zawsze pozostała polska niezależność i duma.
Stefan Knapp zmarł niespodziewanie w wyniku rozległego zawału, którego doznał w swojej pracowni w Sandhills 12 października 1996 roku. Miał 75 lat i szkicowniki pełne przyszłych projektów.
autor: Maja T. Wal
Artykuł stanowi zmodyfikowaną formę tekstu biograficznego autorki, który po raz pierwszy ukazał się w katalogu wystawy „Stefan Knapp. Alechemik i wizjoner” prezentowanej w Centrum Sztuki Współczesnej “Znaki czasu” w Toruniu (luty-maj 2026).
Źródła cytatów: Knapp Stefan, “Kwadratowe słońce”, Biłgorajskie Towarzystwo Regionalne, Biłgoraj 2017; Knapp, Stefan. List do Pierre’a Matisse’a. 11 kwietnia 1958. The Morgan Library & Museum. MA 5020, Box 13, Folder 40.; Stefan Knapp. Katalog wystawy. Galeria ZPAP, Warszawa, 19 listopada – 1 grudnia 1962. Archiwum rodzinne.; Musgrave Victor. National Portrait Gallery. Dostęp 3 września 2025. https://www.npg.org.uk/collections/search/person mp18609/victor-musgrave; Rozmowy autorki z synem Abrama Schera oraz z Robinem Knappem.