Zanim Artysta

Lwowski uczeń

Najwcześniejszy ślad Stefana Knapa we Lwowie to jego imię i nazwisko na liście uczniów III Państwowego Liceum i Gimnazjum im. Króla Stefana Batorego we Lwowie (nr 561) w roku szkolnym 1935/36. Czternastoletni Stefan wymieniony jest wśród kolegów z klasy I B.

Szkoła im. Batorego przy ówczesnej ulicy Batorego 5 była ogólnokształcącą państwową szkołą średnią, kształcącą uczniów płci męskiej, złożoną z czteroletniego gimnazjum i dwuletniego liceum. Stefan nie mógł się tam odnaleźć, nauka nie szła mu najlepiej. W Kwadratowym słońcu wspomina wręcz o ucieczce ze szkoły i kryjówce w lesie opodal Biłgoraja, do której siostra Janina miała przynosić mu jedzenie. Ten bardzo stanowczy wyraz buntu chłopca wobec nauki przekonał rodziców do zastanowienia się nad zmianą szkoły syna. Wszystko wskazuje na to, że kolejną placówką, do której od następnego roku szkolnego uczęszczał Stefan Knap, była Państwowa Szkoła Techniczna im. S. Szczepanowskiego we Lwowie – szkoła techniczna z wydziałem artystycznym. Podczas przesłuchania, któremu został poddany w marcu 1940 roku, Stefan zeznał, że uczęszczał do szkoły przy ul. Snopkowskiej 47 we Lwowie. Adres się zgadza, podobnie jak opis szkoły w Kwadratowym słońcu: „Najlepszym, co udało nam się znaleźć, był nowy typ szkoły, od niedawna funkcjonujący w Polsce. Łączył on naukę kilku przedmiotów klasycznych z dość gruntownym szkoleniem w dziedzinie nauk ścisłych. Z radością stwierdziłem, że bardzo mi to odpowiada. Byłem szczęśliwy. Uwielbiałem wszelkie narzędzia i maszynerię, lubiłem robić coś rękami, chciałem wiedzieć wszystko o fizyce. W mig wystrzeliłem do klasowej czołówki i tam pozostałem: był to zdumiewający popis po upokorzeniach pierwszych lat nauki. Zdobywałem nagrody za rysunki […]”

To by się zgadzało. Na świadectwie szkolnym Stefana Knapa za rok 1938/39 napisano: „Stefan Knap, urodzony dnia 11 lipca 1921 roku w Biłgoraju (powiat Biłgoraj), religii (wyznania) rz.kat., uczeń klasy 2b, otrzymuje za pierwsze półrocze roku szkolnego 1938/39 stopnie następujące: […] z zajęć warsztatowych: bardzo dobry; z podstaw elektrotechniki  z miernictwem: dobry; […] z fizyki z maszynoznawstwem: bardzo dobry; […] z nauki rysunku: bardzo dobry […]”

Po zajęciu Lwowa przez Rosjan szkoła wciąż funkcjonowała, jednak zdegradowano ją do stopnia szkoły zawodowej. W teorii kadra nauczycielska pozostawała bez zmian, jednak nauczyciele – oraz uczniowie – znikali w niewyjaśnionych okolicznościach. Władzę przejęły tzw. komitety uczniowskie, będące w istocie ideologicznymi strukturami sprawującymi kontrolę. Dyscyplina w rozumieniu przedokupacyjnym nie istniała, propaganda kwitła. Jednym z obowiązków uczniów stało się malowanie plakatów głoszących m.in. hasła wolnej i bezpłatnej nauki dla każdego. W „Kwadratowym słońcu” Stefan wspominał: „Paćkanie krzykliwymi barwami po wielkich płaszczyznach sprawiało mi ogromną frajdę.”

W tym miejscu historia Stefana Knapa rozszczepia się i przez pewien czas biegnie dwutorowo. Jednym ze świadectw jego losów od początku roku 1940 są wspomnienia zawarte w autobiografii napisanej 16 lat po tych wydarzeniach. Drugim świadectwem są dokumenty NKWD dotyczące aresztowania, skazania i uwięzienia Stefana Knapa, przechowywane w Archiwum Państwowym we Lwowie.

Na kartach “Kwadratowego słońca” Stefan Knap podaje, że już po przeniesieniu się całej rodziny na stronę wschodnią przekroczył linię demarkacyjną jeszcze dwukrotnie. Po raz pierwszy miało się to stać między wrześniem a grudniem 1939 roku, a celem wizyty po stronie okupowanej przez Niemców było spotkanie ze wspomnianą już Basią oraz przewiezienie jakiegoś rodzaju dokumentów z Biłgoraja do Lwowa. Podczas pierwszej próby powrotu na stronę rosyjską Stefan miał zostać pobity przez niemieckiego żołnierza i pozostawiony w śniegu. Po tym wydarzeniu Knap wrócił do Biłgoraja, do domu swojej ciotki, a kilka dni później, razem z wynajętym przewodnikiem i dwiema kobietami z miasta, ponownie wyruszył w drogę do granicy. Już po przedostaniu się do strefy okupowanej przez Rosjan zostali zauważeni i aresztowani przez oddział graniczny NKWD. Stefan wraz ze współpodróżującymi został wtrącony do aresztu w Rawie Ruskiej. Po kilku dniach przesłuchań więźniów wyprowadzono na stację kolejową, z której Stefanowi udało się zbiec – miał wykorzystać fakt ucieczki innego z aresztowanych i zamieszanie tym wywołane. Udało mu się wrócić do Lwowa, do szkoły.

Nieco inną wersję zdarzeń podaje w rozmowie z Haliną Ewą Olszewską Zygmunt Knap: „Powrót do Lwowa okazał się niełatwy. Po drodze, za Sieniawą, pobili go Ukraińcy i nakazali wracać do Biłgoraja. Wrócił więc, ale niedługo po tym zajściu znowu wyruszył do Lwowa.”

Olszewska dodaje: „Tym razem został napadnięty przez Sowietów i osadzony w więzieniu w Rawie Ruskiej. Potem przebywał w areszcie przy ul. Kazimierzowskiej we Lwowie (na tzw. Brygidkach), skąd został przewieziony do Chersonia.”

Sam Stefan w autobiografii pisze, że do „właściwego” aresztowania doszło pod koniec grudnia 1939 roku: „Wracałem ze szkoły. Spięte książki dyndały mi na przegubie ręki. Skręciłem na róg ulicy i znalazłem się nagle w środku wielkiego zamieszania. […] Okazało się, że ulica jest z obu końców zamknięta. […] Po chwili zaczęły nadjeżdżać rosyjskie ciężarówki. Mężczyzn, kobiety, niektóre z dziećmi w ramionach, uczniów – wszystkich, którzy znaleźli się na ulicy – zapędzono do ciężarówek i wywieziono. Trwało to długo, bo ludzi było dużo. […] Trafiliśmy do Brygidek, słynnego starego więzienia, pod klucz.”

Więzień

Historia opowiedziana przez Stefana Knappa w 1956 roku zupełnie nie zgadza się z dokumentacją aresztowania sporządzoną przez NKWD. Z dokumentów przechowywanych w teczce zatytułowanej “USRR NKWD; Zarząd Bezpieczeństwa Państwowego; Sprawa nr 18545; Dotyczy oskarżenia Knappa Stefana Antonowicza; Na podstawie artykułów 16-80; 56-25 KK USRR” wywnioskować można, że Stefan został ujęty przez 91 Oddział Pograniczny NKWD podczas próby przekroczenia granicy we wsi Lubycza Królewska, około 15 km od Rawy Ruskiej, 1 marca 1940 roku. Z kwestionariusza osobowego wynika, że Stefan Antonowicz Knap, urodzony w 1921 roku w Biłgoraju, uczeń, niepartyjny, przekraczał granicę po raz pierwszy.

2 marca odbyło się przesłuchanie Stefana Knapa. Zeznał, że szedł do Klemensowa, by spotkać się z rodziną od strony matki. Do Rawy Ruskiej dojechał pociągiem, stamtąd furmanką, za którą zapłacił 2 ruble i 80 kopiejek, pojechał do Lubyczy Królewskiej. Dalszą drogę pokonał pieszo, sam. Miał pomóc wujowi, Janowi Okoniewskiemu, w sprowadzeniu jego rodziny z Klemensowa do Lwowa, gdzie Okoniewski mieszkał.

3 marca 1940 roku młodszy porucznik NKWD USRR Zemskij dokonał przeszukania mieszkania przy ul. Długosza 35 (obecnie Cyryla i Metodego) we Lwowie, w którym Stefan wynajmował stancję. Zarekwirowane zostały: fotografie – 130 sztuk; świadectwa szkolne – 2 sztuki; różne zaświadczenia i notatki – 4 sztuki. Wszystkie te dokumenty przetrwały w teczce przechowywanej w lwowskim archiwum.

10 marca 1940 roku skierowano aresztowanego Stefana Knapa do lwowskiego Więzienia nr 1 i przekazano sprawę do Obwodowego Zarządu NKWD we Lwowie. Stefan był przekonany, że trafił do więzienia przy ul. Kazimierzowskiej (obecnie ul. Horodocka), na tzw. „Brygidki”. Tymczasem Więzienie nr 1 we Lwowie w latach 1939–1941 mieściło się  w gmachu przy ul. Łąckiego (obecnie ul. Stepana Bandery). Dziś w budynku tym swoją siedzibę ma Muzeum Pamięci Ofiar Reżimów Okupacyjnych. „Brygidki” w tamtym czasie nosiły nr 4.

Według zachowanych dokumentów Stefan Knap dotarł do Chersonia w kwietniu 1940 roku. Przetransportowano go tam razem z pozostałymi osadzonymi w Więzieniu nr 1. We wspomnieniach zapisanych w “Kwadratowym słońcu” Stefan przypuszczał, że mógł to być marzec. Jednak zaburzenie poczucia czasu i zagubienie jest całkowicie zrozumiałe, biorąc pod uwagę warunki, w jakich się znalazł. Pociąg z wagonami bydlęcymi, w których przewożeni byli więźniowie, trasę Lwów – Chersoń miał pokonać w trzy do czterech tygodni. Ludzie zamknięci w wagonach przez niemal miesiąc pozostawali w zimnie, ścisku i ciemności, pozbawieni wszelkich praw, odarci z godności. Wydarzenia, jakie miały miejsce podczas tej podróży, głęboko wstrząsnęły zaledwie 19-letnim chłopcem. Szczególnie traumatyczne były dla niego powracające obrazy młodej matki wypychającej ciało martwego noworodka przez jedyne otwarte, maleńkie okno w wagonie. Ich echo wybrzmiało w stworzonym przez niego zaraz po wojnie cyklu obrazów nazwanym Koszmar Syberyjski. Choć, jak się okazuje, Stefan Knap nigdy nie był na Syberii.

Stefan Knapp w chersońskim więzieniu, Archiwum Państwowe we Lwowie

W Chersoniu, 17 kwietnia 1940 roku, ponownie przesłuchano Stefana, a 20 kwietnia 1940 roku zlecono skierowanie jego sprawy do rozpatrzenia przez Kolegium Specjalne NKWD ZSRR. Na dokumencie widnieje odręczna adnotacja prokuratora obwodu mikołajewskiego: „Za próbę nielegalnego przekroczenia granicy – 5 lat łagrów pracy w obozie pracy poprawczej.”

10 lipca 1940 roku zapadł ostateczny wyrok: na mocy artykułów 16-80; 56-25 KK USRR Stefan Knap otrzymał karę 5 lat pobytu w obozie pracy poprawczej, licząc od 1 marca 1940 roku. Wymienione artykuły dotyczyły przygotowywania oraz usiłowania zamachu, nielegalnego przekroczenia granicy państwowej, a także udzielania pomocy w nielegalnym przekroczeniu granicy.

Stefan Knap spędził w chersońskim więzieniu kilka miesięcy, zanim został przetransportowany do obozu pracy. Psychiczną ulgę przynosiła mu twórcza praca, w którą od dzieciństwa uciekał w chwilach dla niego trudnych. Każda forma kreacji pozwalała na zaprzątnięcie myśli i chwilowe chociaż „odcięcie” od potwornej rzeczywistości. Pracował  z materiałem, który był w więzieniu dostępny – nauczył się wyrabiać masę plastyczną z kilkukrotnie przeżutego chleba. Wykonywał z niej figury szachowe, cybuchy fajek w kształcie głów, karty i kości do gry, puzderka, guziki. Do malowania używał barwników pozyskanych z cebuli, sadzy, wapna ze ścian, barwnika z pralni więziennej (najpewniej kryształków syntetycznej ultramaryny) oraz krwi. W więzieniu nauczył się też tatuować za pomocą rybich ości.

Wspominał: „[…] wróciłem do lepienia figurek z chleba, zadowolony, że nikt mi nie przeszkadza. Figurki wypełniły całe moje życie. Pracowałem nad nimi z pełnym oddaniem, w obsesyjnej koncentracji. Wbrew niepewnej przyszłości, wbrew głodowi i dolegliwościom więziennego bytowania, w chwilach, które poświęcałem moim figurkom, byłem bezwstydnie szczęśliwy”.

Stefan Knap był niezwykle wrażliwy na kolor. Instynktownie poszukiwał go w swoim otoczeniu, chłonął i zapamiętywał. Obok wspomnień walki o żywność i wodę, śmierci współosadzonych, traumy transportu do łagru, Stefan umieścił też wspomnienia koloru nieba nad rzeką, w której unosiły się ciała zastrzelonych więźniów. Wspominał barwę tej wody – czerwień przechodzącą w fiolet. Zapamiętał kolor kiełków wyrastających ze szczelin drewnianych burt łodzi zbożowych, którymi transportowano ich do obozu. Pamiętał czerwony kolor cyfry “1”, którą strażnik postawił na ogołoconym pniu drzewa w miejscu, gdzie miał stanąć obóz pracy. Osadzeni musieli wybudować go sami.

Stefan Knap wraz z osadzonymi z Chersonia początkowo przewieziony został do więzienia przejściowego w Charkowie. Podróż ponownie trwała kilka tygodni, lecz dokładna data opuszczenia więzienia ani data przybycia do łagru nie jest znana. Ostatecznie trafił do Obozu Poprawczego Pracy w Sorokach w Karelsko-Fińskiej Socjalistycznej Republice Radzieckiej. W Kwadratowym słońcu wspomina o mieście Archangielsk, ponieważ jeden z więźniów dostrzegł tę nazwę z pociągu. To ostatni znany Stefanowi punkt na trasie, jaką przebył. Stamtąd, zamiast na spodziewany wschód, część transportu odbiła na zachód, w kierunku miasta Biełomorsk. Wzdłuż torów widział palisady obozów pracy.

O pobycie w łagrze pisał: „Chcieliśmy wiedzieć, gdzie jesteśmy. Chcieliśmy pisać listy do rodzin i otrzymywać listy. Tego typu pytania i postulaty były z miejsca odrzucane albo zwyczajnie ignorowane. Po dziś dzień nie wiem, gdzie spędziłem przeszło rok życia”.

Głównym zadaniem więźniów w Sorokach była budowa linii kolejowych, m.in. na odcinku Biełomorsk – Murmańsk, budowa infrastruktury kolejowej oraz prace przy wznoszeniu kolonii, w których umieszczano sieroty wojenne. Obóz przemieszczał się wraz z postępującymi pracami wzdłuż torów. Był częścią systemu GUŁag, a od 1940 roku podlegał Zarządowi Głównemu Obozów Budowy Kolei. Warunki, w jakich przebywali więźniowie, były nieludzkie.

W “Kwadratowym Słońcu” Stefan pisał o niewystarczającej ilości pożywienia, które i tak stanowiły niemal wyłącznie chleb i wrzątek. Brak wartości odżywczych powodował liczne choroby i śmierć osadzonych. Więźniowie byli bardzo słabi, a mimo to pracowali ponad siły. W artykule „Artyści mówią prawdę” zapytany przez autorkę Knapp mówi: „[…] głód, mróz, żar, wszy, tortura nieróbstwa w więzieniach, tortura przepracowania w łagrach, szkorbut, dysenteria, nostalgia, poniewierka, łachmany […]”.

Trudno mówić o szukaniu dobra i ukojenia w miejscu takim jak łagier, gdzie człowiek odarty jest z godności, a jego jedyną wartość stanowi zdolność do fizycznej pracy. Nie jest jasne, czy to, że Stefan uciekał w kreację i kolor, było świadomą postawą, jaką przyjmował, by w ten sposób bronić się przed otaczającym złem. A może była to już forma psychicznej dysocjacji, niezamierzonej, ale w ostatecznym rozrachunku zbawiennej? Stefan zachwycał się ogniskami rozpalanymi zimą w wykopanych przez robotników dołach. Pisał o powracających nocą do obozu robotnikach niosących pochodnie, zdające się stanowić sznur światła w mroźnym powietrzu. Dostrzegał feerię barw w mieniących się w świetle drobinach żółci, zieleni, czerwieni w rozkruszonej bryle zamarzniętego moczu przy wejściu do baraku.  W “Kwadratowym słońcu” przyznał: „Gdybym mógł zapomnieć o towarzyszących temu widokowi okolicznościach, hołubiłbym go w pamięci jak bezcenny skarb.”

W obozie szkicował wizerunki współwięźniów, stworzył portret obozowej lekarki w podziękowaniu za czasowe zwolnienie od pracy. Władze więzienia dostrzegły i „doceniły” jego umiejętności – Stefan otrzymał kredki w trzech kolorach (czarną, czerwoną i niebieską – oczywiście, że je zapamiętał), płótno bandażowe i zadanie tworzenia portretów stachanowców na podstawie zdjęć z kartoteki więziennej.

31 sierpnia 1941 roku wystawiono dokument o następującej treści:

Legitymacja – ZSRR – Ludowy Komisariat Spraw Wewnętrznych – Zarząd Budownictwa Kolejowego – i Obozu Poprawczego Pracy w Sorokach – 31 sierpnia 1941 roku – Nr U/57888 – Miasto Biełomorsk, Karelo-Fińska SRR – LEGITYMACJA – Okaziciel niniejszego dokumentu, obywatel Knap Stefan Antonowicz, urodzony w 1921 roku w Biłgoraju (Polska), na podstawie Dekretu Prezydium Rady Najwyższej ZSRR został amnestionowany jako obywatel polski i ma prawo do swobodnego zamieszkania na terytorium ZSRR, z wyjątkiem stref zakazanych, terenów objętych stanem wojennym oraz miast reżimowych pierwszej i drugiej kategorii. – Nie posiada przy sobie żadnego majątku. – Obywatel kierowany jest do wybranego przez siebie miejsca zamieszkania: miasto Uralsk. – Legitymacja ważna przez trzy miesiące i podlega wymianie. – Powyższe poświadcza podpis i pieczęć – Naczelnik Zarządu Budownictwa Kolejowego i Obozu Sorockiego NKWD

2 września 1941 roku Stefan Knap pokwitował własnoręcznym podpisem odbiór legitymacji. Tak stał się „wolnym człowiekiem”.

Żołnierz

Stefan Knap opuścił obóz wraz z grupą pozostałych mężczyzn zwolnionych na mocy Układu Sikorski-Majski. Zgodnie z wyżej cytowanym dokumentem nie mieli przy sobie nic – ani pieniędzy, ani czegokolwiek, co mogliby wymienić na jedzenie bądź ubranie. By przetrwać, kradli i polowali, przemieszczali się po terenie Rosji pociągami, uczepieni desek umieszczonych pod podłogą wagonu, tuż nad torami. Cywilne podróże były nielegalne, musieli więc się ukrywać. Kierowani głodem i walką o przetrwanie, podjęli decyzję o przystąpieniu do Armii Czerwonej. Przynależność do rosyjskiej formacji dawała im nadzieję na codzienny posiłek i szansę na wydostanie się z ZSRR. Rzeczywiście, Stefan – podobnie jak pozostali – otrzymał wystrzępiony płaszcz i puszkę, która miała stanowić naczynie na posiłki. Motyw tego pustego, głodnego naczynia pojawiał się w późniejszych latach w jego „syberyjskim” cyklu malarskim.

18 sierpnia 1941 roku generał Władysław Anders objął obowiązki dowódcy Armii Polskiej w ZSRR. Miejscem formowania armii był okręg Buzułuku nad rzeką Samarą, a jej liczebność ustalono na 30 000 ludzi. Oddziały dywizji zaczęły formować się we wrześniu 1941 roku, a rekrutami byli ludzie zwolnieni z obozów na terenie Rosji.

Jednym z rekrutów był Stefan Knap, który usłyszał na stacji w azjatyckiej części ZSRR, od przypadkowo napotkanego polskiego oficera, o formującym się Wojsku Polskim. Zimą na przełomie 1941 i 1942 porzucił czerwonoarmistów i dołączył do Armii Andersa. Warunki w szeregach wojska nie przedstawiały się jednak wiele lepiej niż te w obozie. Oprócz głodu, braku sprzętu i umundurowania, żołnierzy dziesiątkowała epidemia tyfusu, wielu z nich doznało też głębokich odmrożeń.

Niedługo po przyłączeniu się do armii kadeci otrzymali propozycję wstąpienia do Royal Air Force i przejścia podstawowego szkolenia przy granicy z Uzbekistanem. W marcu 1942 roku Stefan wraz z trzydziestoma innymi chętnymi wyruszył w kolejną podróż pociągiem, w bydlęcych wagonach. Warunki wciąż były tragiczne, jednak perspektywa zmian na lepsze podnosiła na duchu przyszłych lotników. Szlak prowadził przez port w Krasnowodzku, dalej do Pahlevi, Teheranu, Bombaju (obecnie Mumbaj) i Cape Town. Stamtąd oddział trafił do Szkocji, do Glasgow, skąd skierowano Stefana do Hucknall na pierwszy, podstawowy kurs RAF-u. Na miejscu znalazł się 7 czerwca 1943 roku.

Stefan Knap został przydzielony do 318 Dywizjonu „Gdańskiego” RAF. Była to jednostka rozpoznania taktycznego, sformowana w Detling, w hrabstwie Kent, w południowej Anglii, 20 marca 1943 roku. Już latem tego samego roku dywizjon został przerzucony na Bliski Wschód – do Egiptu i Palestyny. Wiosną 1944 roku jednostka trafiła do Włoch i odtąd, aż do zakończenia wojny, wspierała działania II Korpusu Polskiego.

Na przełomie lat 1942 i 1943 Stefan zmienił pisownię nazwiska na “Knapp”. W ten sposób zapisywał je w książce lotów, którą prowadził od maja 1943 roku, gdy uczył się latać samolotem szkolnym Tiger Moth. Pierwszy lot myśliwcem Spitfire wykonał 8 września 1944 roku.

Stefan Knapp (z prawej) w czasie służby w RAF, Bliski Wschód, lata 40. XX wieku, Mid Wales Arts Centre

Stefan był pilotem jednostki Photo Reconnaissance Unit, odpowiedzialnym za wykonywanie fotografii lotniczych terenu i pozycji wroga, a także za naprowadzanie bombowców na odpowiednie cele. Myśliwiec, którym latał Knapp, był wyposażony w działka pokładowe, z których lotnicy czasem korzystali: „Oficjalnie nie mieliśmy prawa strzelać do czegokolwiek, ale każdy od czasu do czasu trochę popukał, a to puściło się z dymem ciężarówkę, a to pocelowało się w pociąg albo w płynące wodą barki. […] Było to jak sen, daleki od rzeczywistości. Chwilami sam próbowałem się otrzeźwić, mówiłem sobie, że przecież w tej właśnie chwili zabijam ludzi – kiedy paliliśmy ogniem barki albo strzelaliśmy do konwoju – ale nigdy nie było to do końca rzeczywiste. Pozostawało wyłącznie przeżyciem wizualnym […]”

Rzeczywiście, w książce lotów na rok 1944/45 przy konkretnych datach i kursach znajdują się dopiski: „Truck straffed”; „Truck shot up”; „Staff car straffed”; „Lorry destroyed”; „MT set on fire”; „Barges on river set on fire.”  Przy niektórych z tych zdarzeń widnieje nazwisko Władysława Nycza, drugiego pilota, który po latach napisał książkę “W powietrznym zwiadzie”, będącą zapisem jego lotniczej historii. Na jej kartach Nycz wspomina jedno z takich zdarzeń: „Porozumiewam się ze Stefanem, zmieniam kurs, aby nadlecieć od strony słońca, i pikuję dla zaatakowania jadącej naprzeciw ciężarówki. […] Oddałem serię z wszystkich czterech karabinów maszynowych, poszła za krótko, poprawiłem, i samochód chyba dostał. Stefan oddał serię zaraz za mną. […] Był to odwet za wrzesień, smutny i pozostawiający więcej niesmaku niż satysfakcji, mimo że płaciliśmy dług w głębokim przekonaniu, iż dobry faszysta to martwy faszysta. Zapaliliśmy ciężarówkę i na pewno rozwaliliśmy kilku Niemców.”

Stefan Knapp jest autorem portretów dowództwa i pilotów Dywizjonu 318 „Gdańskiego”, ilustrujących książkę Nycza.

28 lutego 1945 roku podporucznik pilot Stefan Knapp został mianowany porucznikiem. 2 maja 1945 roku w księdze lotów umieścił zapis w języku polskim: „Zakończenie działań wojennych we Włoszech”. Linijkę niżej, po angielsku: „The war is over.”

autor: Maja T. Wal

Artykuł stanowi zmodyfikowaną formę tekstu biograficznego autorki, który po raz pierwszy ukazał się w katalogu wystawy „Stefan Knapp. Alechemik i wizjoner” prezentowanej w Centrum Sztuki Współczesnej “Znaki czasu” w Toruniu (luty-maj 2026).

Źródła cytatów: Державний архів у Львові. Справа П-17445. Фонд Р-3258. Опис 1. Кількість аркушів 233; Кнап Стефан Антонович, 1921 р.н. Зображення 1–233; Knapp Stefan, “Kwadratowe słońce”, Biłgorajskie Towarzystwo Regionalne, Biłgoraj 2017; Kuszelewska-Rayska, Stanisława. „Artyści mówią prawdę.” Skrzydła = Wings. Wiadomości ze świata. Pierwsze pismo żołnierzy Polskich Sił Powietrznych, nr 6/506, 1947; Nycz Władysław, “W powietrznym zwiadzie”, Wydawnictwo Ministerstwa Obrony Narodowej, Warszawa 1982; Olszewska, Halina Ewa. „O wybitnym artyście Stefanie Knappie.” Pisarze.pl, 31 października 2023. [Dostęp 2 września 2025] https://pisarze.pl/2023/10/31/halina-ewa-olszewska-o-wybitnym-artyscie-stefanie-knappie