Dział recyklingu Alexanders

Nie jest prawdopodobne, że wielu przechodniów mijających wielką dziurę na Third Avenue i Fifty-eighth Street, gdzie kiedyś stał dom towarowy Alexander’s, zatrzymuje się, by opłakiwać jego stratę, ale ci, którzy to robią, mogliby rozważyć udanie się około mili na północ do domu Barbary Jakobson. Jakobson, kolekcjonerka sztuki z lat sześćdziesiątych i mebli z lat pięćdziesiątych, lubiła Alexander’s. Nie podziwiała zbytnio wielkiego białego pudełka budynku sklepu, ale ma miłe wspomnienia z tym, co było do niego przymocowane: ogromnego dzieła sztuki Stefana Knappa składającego się z około czterystu kolorowych emaliowych kopuł, z których każda była umieszczona na kwadratowym białym panelu emaliowym. Panele były przymocowane w schludnych rzędach do fasady budynku, a całość wyglądała jak billboard wypełniony gałkami ocznymi, piastami samochodowymi lub salaterkami. Było to z łatwością najbardziej monumentalne dzieło Op artu w Nowym Jorku.

Gdy Alexander’s został zburzony w 1998 roku, nikt nie przywiązywał wagi ani do budynku, ani do sztuki Knappa. Zniszczone pozostałości po niej trafiły w ręce firmy rozbiórkowej, która sprzedała kopuły każdemu, kto się pojawił. Cztery z nich wylądowały na pchlim targu na Sixth Avenue, gdzie Mark McDonald, handlarz sztuką dekoracyjną z połowy wieku, je zauważył. „Wyglądały znajomo i w końcu dotarło do mnie, że pochodzą z Alexander’s” – powiedział McDonald. „Facet powiedział, że ma ich więcej w swoim magazynie, i w końcu kupiłem około stu sztuk”. McDonald wystawił kopuły na swoim stoisku na wystawie Modernism w Park Avenue Armory dwa lata temu, a Barbara Jakobson akurat przechodziła obok. W przeciwieństwie do McDonalda, Jakobson natychmiast wiedziała, na co patrzy.

„Po prostu powiedziałam: ‘O mój Boże, to Alexander’s!’” – wspominała Jakobson. „Natychmiast zemdlałam na śmierć. Alexander’s był częścią historii mojej rodziny. To tam moje córki kupowały minibieliznę i sztuczne futrzane płaszcze”.

Jakobson wiedziała, że musi mieć te kopuły, i wiedziała, co z nimi zrobić. Kupiła osiemdziesiąt najlepszych egzemplarzy od McDonalda – siedemdziesiąt sześć małych (o średnicy stopy) i cztery duże (dwa stopy) – i zrekonstruowała dzieło Knappa, lub przynajmniej jego sporą część, w ogrodzie za swoim domem szeregowym.

„Ogród był kiedyś ciemną dziurą” – powiedziała Jakobson – i postanowiła, że przekształcenie go w hołd dla Alexander’s będzie idealnym sposobem na rozjaśnienie go. Chciała stworzyć nastrój przywołujący inną ikonę lat sześćdziesiątych, architekta Edwarda Durella Stone’a. Więc zadzwoniła do jego syna, architekta Benjamina Hicksa Stone’a, który niedawno odrestaurował perforowaną betonową kratę na kamienicy swojego zmarłego ojca. Stone zaprojektował ogród jako elegancki pokój na świeżym powietrzu, z gładkimi metalowymi żaluzjami w bocznych ścianach i tylną ścianą z różowego tynku. Kopuły Knappa zostały wmurowane w tylną ścianę, ułożone przez Jakobson w wzór mniej więcej przypominający fasadę Alexander’s. Teraz, gdy wchodzi się do salonu Jakobson, przez szklaną ścianę widać jej zrekonstruowanego Alexander’s, zestawionego z parą czterechstopowych niedźwiedzi Jeffa Koonsa.

Stefan Knapp, który urodził się w Polsce i pracował głównie w Anglii aż do śmierci w 1996 roku, prawdopodobnie byłby zadowolony, że jego dzieło znalazło się w domu Jakobson obok prac artystów takich jak Frank Stella i Julian Schnabel. Nigdy nie wszedł do pierwszego szeregu abstrakcyjnych artystów. Ale jego prace znalazły szczególne uznanie u rodziny Farkasów, właścicieli Alexander’s. W 1960 roku zleciliby mu stworzenie muralu składającego się z dwustu osiemdziesięciu paneli wirujących, emaliowanych kolorów, dwustu stóp długości i pięćdziesięciu stóp wysokości, na zewnątrz Alexander’s przy Route 4 w Paramus, New Jersey. W przeciwieństwie do większości dzieł abstrakcyjnej sztuki publicznej, mural Knappa okazał się niezwykle popularny i zachęcił Farkasów do zrobienia czegoś podobnego przy budowie Alexander’s na Manhattanie.

To zlecenie prawie trafiło do Salvadora Dalego. Jeden z członków rodziny Farkasów zaoferował je Dalemu w tym samym czasie, co inny – Knappowi. Farkasowie ostatecznie odrzucili pomysł Dalego, by udekorować fasadę sklepu obrazami olbrzymich żyraf, z których ciał wysuwałyby się ogromne szuflady biurek. Więc pracę dostał Knapp, którego kolorowa abstrakcja miała dokładnie ten rodzaj wesołej werwy, jakiej chciał Alexander’s i jaką pamięta Barbara Jakobson. „W jednym z modeli ogrodu, które zrobił mój architekt, napisał szablonowo słowo ‘Alexander’s’ na ścianie, ale nie posunęłam się tak daleko” – powiedziała. „Byłam kuszona – ale pomyślałam, że zawsze mogę to dodać później”.

Autor: Paul Goldberger

Żródło: NewYorker.com

No Responses

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *