Sztuka bez barier – o interaktywności, procesie i współtworzeniu „Dialogu z Knappem”

W marcu 2026 roku Muzeum Ziemi Biłgorajskiej stało się areną niezwykłego spotkania, które podsumowało wielomiesięczny projekt „Dialog z Knappem”. Autorka wystawy, dr hab. Aleksandra Sojak-Borodo, prof. UMK, w rozmowie z kuratorką Mają T. Wal, odsłoniła kulisy twórczości, która nie tylko nawiązuje do dziedzictwa najsłynniejszego biłgorajskiego artysty, ale przede wszystkim burzy mury między twórcą a odbiorcą. Jak biały szablon stał się manifestem wolności, a artystyczne gadżety formą nowej kolekcji?

Nowa jakość odbioru: Widz jako współtwórca

Jednym z najbardziej wymownych elementów wystawy prezentowanej w Biłgoraju był całkowicie biały szablon, utworzony z kół. Z czasem, dzięki aktywności gości, zapełnił się on kolorem i wzorami, stając się autonomicznym dziełem sztuki. Aleksandra Sojak-Borodo podkreśla, że jej celem było uczynienie sztuki dostępną i pozbawioną barier.

W tradycyjnym muzeum widz często czuje dystans – prace wiszące na ścianach są „nietykalne”. Wprowadzenie elementu interaktywnego, takiego jak wspomniany plakat czy gry i puzzle, zmienia percepcję całej wystawy. Widz, który może dorysować coś od siebie, zaczyna inaczej patrzeć na pozostałe, skończone prace artystki. Jak zauważa autorka, interakcja ta pozwala na opowiadanie o poważnych tematach w sposób wciągający, szczególnie dzieci, które podczas ferii zimowych stały się głównymi autorami rysunków na wspólnym plakacie.


Rysowanie jako terapia – o mandali, która daje siłę i spotkaniu, które zmienia życie

Sztuka jako narzędzie dialogu o sprawach trudnych

Współczesna sztuka często buduje dystans, jednak projekt Aleksandry Sojak-Borodo od początku zakładał jego skrócenie. Artystka, będąca profesorem na Wydziale Sztuk Pięknych UMK, podkreśla, że interakcja z widzem pozwala na poruszanie tematów, które w innej formie mogłyby być zbyt przytłaczające. Jak sama mówi: „Przez sztukę też wiele można opowiedzieć o jakiś poważniejszych tematach, ale też wciągając jakby w interakcję”.

Ta idea znalazła swoje najpełniejsze urzeczywistnienie podczas cyklu warsztatów dla seniorów z Uniwersytetu Trzeciego Wieku, które odbywały się bezpośrednio w przestrzeni wystawienniczej. Uczestnicy, pracując białą kredką na czarnym tle, tworzyli tymczasowe mozaiki inspirowane pracami Stefana Knappa, co dla wielu z nich było całkowicie nowym doświadczeniem.

Mandala przeciw depresji: Historia najwierniejszej fanki

Najbardziej poruszającym momentem spotkania była relacja artystki o spotkaniu z jedną z uczestniczek warsztatów. Kobieta zmagała się z ciężką depresją i do ostatniej chwili wahała się, czy w ogóle wyjść z domu. Proces skupionego rysowania mandali i powtarzalnych motywów koła okazał się dla niej przełomowy. Aleksandra Sojak-Borodo wspomina: „Powiedziała, że ona się bardzo cieszy, że przyszła na te warsztaty, bo ma problemy z depresją i zastanawiała się, czy w ogóle przyjść, a dało jej to bardzo dużo siły”.

To doświadczenie nie zakończyło się wraz z warsztatami. Uczestniczka stała się regularnym gościem muzeum i „najwierniejszą fanką” projektu. Fascynacja ta przeniosła się na przedmioty użytkowe stworzone w ramach cyklu. Artystka opowiadała: „Gdy linia gadżetów uniwersyteckich — takich jak koce czy magnesy — została już wprowadzona na rynek, zaczęła odwiedzać dział promocji, gdzie samodzielnie wybierała i kupowała kolejne przedmioty, głównie magnesy i inne drobne elementy”. Ten przykład dowodzi, że artystyczny gadżet może być czymś więcej niż pamiątką – może stać się fizycznym przypomnieniem o chwilowej uldze w cierpieniu.

Medytacja w ruchu ręki: Odcięcie od codzienności

Dlaczego akurat motyw koła ma tak silne działanie uspokajające? Aleksandra Sojak-Borodo wyjaśnia, że dla niej samej rysowanie tych rytmicznych form jest rodzajem medytacji. Każdy rysunek powstaje w ogromnym skupieniu, wymagając czasu i powtarzalności. Dla artystki jest to: „Moment takiego odcięcia od codzienności (…) to jest ogromne szczęście odciąć trochę codzienność, rzeczywistość i właśnie pochłonąć się w moim przypadku w rysowaniu”.

Ten stan izolacji na pracy łączy twórców ze Stefanem Knappem i działa terapeutycznie.


Sztuka, którą możesz zabrać do domu – od monumentalizmu do intymności

W tradycyjnym ujęciu sztuka wysoka kojarzy się z niedostępnością – z dziełami zamkniętymi za grubym szkłem lub chronionymi barierką w muzeum. Projekt „Dialog z Knappem” Aleksandry Sojak-Borodo wywraca ten porządek do góry nogami. Poprzez „szaleństwo multiplikacji” artystka sprawia, że sztuka schodzi z cokołów i trafia prosto do naszych domów, pod postacią kocy, poduszek czy magnesów na lodówkę. To nowa filozofia kolekcji, w której artysta oddaje kontrolę nad dziełem w ręce zwykłego człowieka.

Dziedzictwo Knappa w wersji „soft”

Stefan Knapp, biłgorajski artysta o światowej sławie, kojarzony jest przede wszystkim z monumentalizmem. Jego emalie na stali to prace twarde, zimne i niezniszczalne, zdobiące lotniska i uniwersytety. Aleksandra Sojak-Borodo w swoim projekcie podejmuje dialog z tą estetyką, ale robi to na zasadzie intrygującego kontrastu. Zamiast zimnej blachy, proponuje odbiorcom tkaninę. Jak zauważa Maja T. Wal podczas rozmowy: „Mamy sztukę na blasze stalowej, czymś twardym, zimnym, sztywnym. A tutaj mamy takie przytulne elementy (…) czy to był taki świadomy zabieg, żeby właśnie tę zimną, twardą stal zamienić w taką przytulaśną poduszeczkę?”.

Artystka potwierdza, że to celowe działanie, które ma na celu oswojenie sztuki. W jej wizji projekt staje się rodzajem „innego myślenia o kolekcji”. Zamiast podziwiać mural na fasadzie budynku, możemy dosłownie „owinąć się tymi murami” w zaciszu własnej sypialni. To przejście od publicznego do prywatnego, od monumentalnego do intymnego, stanowi o unikalności wystawy.

Artystka nie chce ograniczać się do wystawiania prac, tworząc linię przedmiotów użytkowych:

  • Koce i poduszki: Wykonane w limitowanych seriach (np. 100 numerowanych egzemplarzy kocy), opatrzone specjalnymi metkami będącymi certyfikatem autentyczności.
  • Gry i puzzle: Takie jak memory czy domino, które w toruńskiej bibliotece UMK służyły studentom jako element relaksu podczas przerw w nauce.
  • Magnesy: Pozwalające widzowi na samodzielne układanie własnych kompozycji w domu, co czyni go „bezpośrednio włączonym w proces kreacji”.

Takie podejście to „inne myślenie o kolekcji” – sztuka przestaje być zimna i sztywna jak stalowa blacha emalii Knappa, a staje się miękka, przytulna i obecna w prywatnej przestrzeni domowej.

Multiplikacja jako manifest wolności

Kluczowym pojęciem jest wspomniana przez Sojak-Borodo „multiplikacja”. Artystka przyznaje, że rezonuje to z pracami Knappa – choć jego mozaiki (np. w auli UMK) są unikatowe, składają się z powtarzalnych elementów, które dają wrażenie seryjności. Sojak-Borodo idzie o krok dalej: „z tym szaleństwem multiplikacji ja no właśnie wychodzę w przestrzeń, w te na przykład poduszki i koce, tak? Bo wydaje mi się znowu, że to jest super rodzaj pamiątki, ale też takiego, no właśnie takiego nieoczywistego przetworzenia tych rysunków czy prac”.

Dzięki temu zabiegowi widz przestaje być tylko biernym obserwatorem. Kupując magnesy, które są częścią projektu, odbiorca staje się współtwórcą kompozycji we własnym domu. Artystka mówi wprost: „możemy sobie w nich ustawiać to, co chcemy i artysta jest włączony bezpośrednio w ten proces kreacji”. To demokratyzacja sztuki, w której kontrola nad ostatecznym wyglądem dzieła zostaje przekazana „całkowicie obcym ludziom”.

Etyka pamiątki: 100 egzemplarzy i podpisana metka

W dobie masowej produkcji i „zaśmiecania planety”, Sojak-Borodo kładzie duży nacisk na unikalność swoich gadżetów artystycznych. Choć są one multiplikacją rysunku, każdy z nich jest traktowany jako obiekt kolekcjonerski. „Zadbałam o to, żeby no to było coś wyjątkowego, czyli tych kocy jest 100 i one mają metki podpisane, że to jest pierwszy, tam drugi, trzeci, 15 ze 100 egzemplarzy, żeby to nie było też na takiej zasadzie zaśmiecania planety, tylko rzeczywiście żeby to była jakaś wersja limitowana, która ma swoją wartość”.

Taka metka staje się „certyfikatem autentyczności dzieła”. Sztuka użytkowa w tym wydaniu nie traci swojego statusu „wysokiego” – ona jedynie zmienia medium, by móc towarzyszyć nam w codzienności. Gry takie jak memory czy puzzle, które artystka rozłożyła w bibliotece UMK, służyły studentom do relaksu, stając się częścią ich życia akademickiego. To realizacja marzenia samego Knappa, który wierzył, że „sztuka powinna być dostępna i tworzyć tło naszego życia”.


Wyciszenie w kole – proces twórczy jako forma medytacji i ucieczki

W świecie zdominowanym przez hałas i nadmiar bodźców, Aleksandra Sojak-Borodo “odnajduje schronienie w prostym kształcie koła, mandali”. Jej rysunki, będące sercem projektu „Dialog z Knappem”, to wynik tysięcy powtarzalnych ruchów, które dla artystki stają się formą modlitwy lub medytacji. To właśnie w tej monotonii i izolacji odnajduje ona najgłębszą więź z biłgorajskim mistrzem, który swój artystyczny język wykuwał w osiemnastomiesięcznej samotności.

Koło jako rytm oddechu

Motyw koła dominuje na wystawie w Biłgoraju – od małych rysunków po wielkoformatowe kompozycje. Dla autorki nie jest to jednak tylko wybór estetyczny, ale przede wszystkim duchowy. Proces powstawania tych prac jest żmudny i wymaga czasu, co w dzisiejszych czasach jest luksusem. Sojak-Borodo opisuje to doświadczenie jako „rodzaj wyciszenia” i „powtarzalności”.

Podczas spotkania autorka wyznała: „każdy z tych rysunków (…) powstawał też w jakimś takim rodzaju wyciszenia we mnie (…) to jest ten moment też takiego odcięcia od codzienności, no jest istotny, bo one powstają w skupieniu”. Rysowanie kół staje się więc czynnością terapeutyczną, pozwalającą na „szczęśliwe odcięcie codzienności, rzeczywistości i właśnie pochłonięcie się (…) w rysowaniu”. To stan, który wielu twórców opisuje jako bycie „na granicy szaleństwa”, gdzie czas przestaje istnieć, a liczy się tylko kolejna linia.

Dialog samotników: 18 miesięcy Stefana Knappa

Najbardziej intymny poziom „Dialogu z Knappem” ujawnia się w zrozumieniu biografii artysty. Stefan Knapp, po traumatycznych przeżyciach w syberyjskim łagrze i służbie w RAF-ie, zamknął się po wojnie w swojej pracowni na 18 miesięcy. Ten okres absolutnej izolacji był momentem jego narodzin jako artysty. Jak czytamy w źródłach, Knapp „zamyka się tak, że nie ma kontaktu z ludźmi, że zapomina wręcz o jedzeniu, goleniu się, ale po tych 18 miesiącach wychodzi i coś się zmienia (…) ta sztuka jest rodzajem takiego uzdrowienia”.

Aleksandra Sojak-Borodo przyznaje, że to właśnie ten fragment autobiografii Knappa najsilniej na nią wpłynął: „ja rozumiem ten fragment, rozumiem tę potrzebę takiej izolacji i zamknięcia się (…) to jest takie uczucie, że ja rozumiem tę potrzebę (…) i to jest moment właśnie takiego tworzenia”. Dla obojga artystów izolacja nie jest karą, lecz niezbędnym warunkiem do przeprowadzenia „rozmowy ze samym sobą”. W tym sensie projekt biłgorajski jest nie tylko wystawą prac, ale manifestem prawa artysty do odosobnienia.

Od bieli do redukcji – ścieżka minimalizmu

Analizując prace prezentowane na wystawie, można zauważyć dążenie artystki do coraz większej syntezy. Jej prace idą w stronę bieli, co Maja T. Wal trafnie wiąże z jej wcześniejszym doktoratem „Przez Biel”. To dążenie do redukcji formy jest kolejnym punktem styku z Knappem, który choć operował feerią barw, zawsze dążył do odnalezienia „układów elementarnych”.

Sojak-Borodo wyjaśnia swoją ewolucję: „teraz te ostatnie prace, które tworzę, to są w ogóle bez koloru (…) te pierwsze prace, no to jest taka fantazja, co by było, gdyby się pewne rzeczy no rozsypały (…) ale ten kolor nie był taki intensywny”. Ta ucieczka od jaskrawości w stronę bieli i minimalizmu jest paradoksalnie formą jeszcze głębszego wyciszenia. Jak zauważa kuratorka, niektóre z tych rysunków przypominają organiczne struktury – komórki czy bakterie – co sugeruje, że artystka w swoim medytacyjnym procesie dociera do fundamentów życia.

W ten sposób „Dialog z Knappem” domyka się w biłgorajskim muzeum. Poprzez rysowanie kół, Aleksandra Sojak-Borodo nie tylko składa hołd swojemu mistrzowi, ale odnajduje własne „bezpieczne miejsce ucieczki”. Jak sama podsumowuje: „to jest ogromne szczęście odciąć trochę codzienność”.


Stefan Knapp: Od zapomnienia do odzyskania pamięci

Podczas spotkania nie zabrakło refleksji nad recepcją twórczości Stefana Knappa w Polsce. Choć na świecie jego nazwisko kojarzone było z gigantycznymi realizacjami dla lotniska Heathrow, ONZ w Genewie czy centrum handlowego w New Jersey, w ojczystym kraju przez dekady pozostawał niemal anonimowy.

Maja T. Wal przypomniała, że jeszcze kilka lat temu nawet konserwatorzy w Muzeum Narodowym w Warszawie nie znali tej postaci, a jego prace spoczywały w magazynach poza stolicą. Sojak-Borodo dodała, że w latach 70. środowisko akademickie w Toruniu odnosiło się do Knappa z rezerwą – jego kolorowe, „świecące” emalie uznawano za zbyt odległe od ówczesnych nurtów konceptualnych czy kolorystycznych.

Dziś sytuacja się zmienia. Dzięki projektom takim jak „Dialog z Knappem”, wystawie w toruńskim CSW czy staraniom Muzeum Ziemi Biłgorajskiej, pamięć o artyście jest przywracana. Ważnym symbolem tej zmiany jest umieszczenie pracy Knappa na fasadzie Urzędu Miasta w Biłgoraju w 2023 roku, co zainicjowali burmistrz Janusz Rosłan oraz krewny artysty, Paweł Sokołowski.

Biłgorajskie korzenie i anegdoty

Spotkanie stało się też okazją do przywołania lokalnych wspomnień. Mieszkańcy Biłgoraja pamiętają Stefana Knappa nie tylko jako wielkiego artystę, ale jako człowieka, który przyjeżdżał do miasta „światowym” samochodem, budząc sensację wśród dzieci i młodzieży. Pan Szmidt wspominał postać, samochód oraz charakterystyczny ubiór artysty – bordowe, obcisłe spodnie w kratę i kręcone włosy, które wyróżniały go na ulicach Biłgoraja w latach 50. i 60..

To właśnie te drobne, ludzkie historie, połączone z wielką sztuką, tworzą pełny obraz „Dialogu z Knappem”. Projekt Aleksandry Sojak-Borodo udowadnia, że dialog ten nie jest zakończony – trwa nadal poprzez każde dorysowane kółko na plakacie, każdy ułożony magnes na lodówce i każdą rozmowę o „kosmicznym” artyście z Biłgoraja.


Wartość spotkania w świecie sztuki

Podsumowując biłgorajskie wydarzenie, autorka projektu zwróciła uwagę, że choć rysunki i obiekty są istotne, to prawdziwy sens jej pracy leży w relacjach z ludźmi. To właśnie bezpośredni kontakt z drugim człowiekiem, wspólne dorysowywanie elementów na plakacie czy rozmowa przy warsztatowym stole nadają sens wystawie.

„Chyba tu jest sedno w ogóle też tego, co my dzisiaj tu robimy, czyli rozmawiania, ale też wartość jest w spotkaniu właśnie z drugim człowiekiem i wtedy czuję, że to ma sens i jakoś idzie dalej” – stwierdziła Aleksandra Sojak-Borodo. Dzięki takiemu podejściu, postać Stefana Knappa, niegdyś anonimowego dla wielu mieszkańców artysty, odzyskuje swoje miejsce w lokalnej tożsamości nie poprzez sztywne wykłady, ale poprzez radosne, twórcze doświadczenie.

Projekt „Dialog z Knappem” udowadnia, że współczesna sztuka może być „użyteczna” w najpiękniejszym tego słowa znaczeniu – jako pomost do drugiego człowieka i narzędzie do odzyskiwania wewnętrznego spokoju.


Artykuł opracowany na podstawie materiałów ze spotkania autorskiego w Muzeum Ziemi Biłgorajskiej (20.03.2026).

Bibliografia (wybrane źródła):

1. Zapis spotkania Mai T. Wal z dr hab. Aleksandrą Sojak-Borodo oraz dyskusji z mieszkańcami Biłgoraja (mp4).
2. Projekt “Dialog z Knappem” – opis wystawy (Muzeum regionalne w Biłgoraju).

„Dialog z Knappem” to cykl artystyczny dr hab. Aleksandry Sojak-Borodo, prof. UMK zapoczątkowany w 2023 roku. Składa się z kilkudziesięciu prac: rysunków, układanek, gier, magnesów, poduszek i kocy. Punktem wyjścia projektu jest fascynacja artystki twórczością Stefana Knappa – artysty wciąż niedostatecznie docenionego w Polsce.
Szczególną inspirację stanowią dla niej dwie realizacje Knappa: panneau Auli Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu oraz Kompozycja astronomiczna z 1973 roku, znajdująca się na dziedzińcu Biura Wystaw Artystycznych w Olsztynie. Cykl jest dialogiem z emaliami, a jednocześnie osobistym powrotem do dziecięcych wspomnień. Artystka przywołuje momenty zachwytu, jakich doświadczała jako dziewczynka, stojąc przed kolorową kompozycją na fasadzie toruńskiej Auli UMK — kontrastującą z szarą rzeczywistością PRL-u.
W swoich pracach Sojak-Borodo stawia pytania o możliwość tworzenia alternatywnych, oryginalnych pamiątek związanych z konkretnym miejscem. Drugim istotnym wątkiem jest mantryczny, powtarzalny rytm oraz poszukiwanie w sztuce radości i odskoczni, funkcji uwalniających. Część prezentowanych obiektów zakłada interakcję z widzami – zapraszamy do układania, rysowania i gry!
Aleksandra Sojak-Borodo (ur. 1981) – doktor habilitowana, profesor UMK. Absolwentka Wydziału Sztuk Pięknych Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, gdzie ukończyła grafikę ze specjalnością rysunek. Kieruje Katedrą Rysunku Wydziału Sztuk Pięknych UMK. Tworzy instalacje, obiekty, rysunki i performance. Jest kuratorką Międzynarodowej Wystawy Rysunku Studenckiego RYSOWAĆ, odbywającej się od 2008 roku w Galerii Sztuki Wozownia oraz na Wydziale Sztuk Pięknych UMK. Prowadzi warsztaty artystyczne dla dzieci i młodzieży. Autorka ponad 20 wystaw indywidualnych, uczestniczka ponad 100 wystaw i festiwali w Polsce i za granicą.

3. Strona artystki, dr hab. Aleksandry Sojak-Borodo: https://sojak-borodo.com/129/dialog-z-knappem-2




No Responses

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *